Minimalistyczna szafa z posegregowanymi ubraniami w stonowanych kolorach

Witajcie! Nowy rok to idealny moment na porządki w szafie. Mroźna aura zachęca do przeglądu garderoby i świadomych decyzji. Zamiast gonić za nowymi trendami, skupiłam się na minimalizmie: co nie noszę regularnie lub nie pasuje do codziennych stylizacji, ląduje poza szafą. Dzięki temu zyskałam przestrzeń, a outfity stały się bardziej spójne i praktyczne.

Elementy, które zostają

Czarna parka i jeansy mom-fit tworzą niezastąpioną bazę na chłodne dni, ponieważ łatwo łączą się z dodatkami w stylu boho lub casual. Neutralne swetry w beżu, szarości i kremie są uniwersalne, ciepłe i idealne do miksowania z maxi spódnicami czy spodniami. Sneakersy, sztyblety i loafersy stawiają na wygodę z modnymi detalami, jak gruba podeszwa czy metaliczne akcenty.

Co usuwam bez wahania

Stare crop topy z poprzedniej dekady są za krótkie i niewygodne, więc out. Syntetyczne bluzki bez fasonu brakuje oddychalności; lepiej wybrać bawełnę czy wełnę dla komfortu. Zapomniane obcasy i sandały na słupku, choć piękne, okazują się niepraktyczne w codziennym rytmie. Duplikaty basiców w niepasujących kolorach też idą. Jedna dobra wersja każdego must-have wystarczy.

Efekty zmian

Szafa lżejsza o prawie 30%, poranne wybory prostsze, a każdy element ma swoje miejsce, od pracy po relaks. Teraz garderoba wspiera świadomy styl życia, z naciskiem na jakość nad ilość. Co Wy wyrzuciłyście w swoim noworocznym resecie? Podzielcie się tipami w komentarzach.